czwartek, 9 maja 2013

O Taralynn McNitt, jej metamorfozie i kontrowersjach

Chyba każda osoba, która ma w domu internet i może poświęcić troszkę czasu na buszowanie po nim za pewne wie o kim jest mowa. Niekwestionowana królowa straconych kilogramów i motywacji. Mistrzyni lekkiej, warzywnej kuchni. Mówi się, że Taralynn schudła blisko 25kg, ona jednak skupia się na drodze jaką musiała pokonać i czasie trwania. Kilogramy zrzucała przez cały rok. Zmieniła swój jadłospis diametralnie i na stałe, czego efekty widać gołym okiem.

Dla mnie osobiście to wzór do naśladowania i będę to podtrzymywać. Taralynn słynie ze swoich niskokalorycznych przepisów, które regularnie dodaje na bloga. Zaplanujesz z nią cały jadłospis od śniadań, przez desery, aż po kolację i koktajle.

Są jednak osoby, które uważają, że metoda dziewczyny to niszczyciel organizmu, metabolizmu i oszukiwanie samej siebie. Taralynn w czasie odchudzania jadła po 1000-1200 kcal dziennie. Korzysta do dziś z produktów light, 0 cukru, 0 tłuszczu. W moim odczuciu robiła ona to co podpowiadał jej organizm. Nie robiła źle. Jadła mało kalorycznie, ale jak można zauważyć jej posiłki bazują głównie na warzywach i produktach light, jak więc tych kalorii mogło być więcej? Nie rezygnowała z białka, z kilku kropel oleju, cz oliwy, dostarczała wszystkiego co potrzebne organizmowi.
O wiele więcej kalorii potrzebowałaby, gdyby ćwiczyła wyczynowo, a wnioskować można, że uprawiała lekki fitness- troszkę ćwiczeń rozciągających przeplatanych z lekkim cardio, czyli spacery, rower.
Każdy z Nas wie jak ważne są warzywa w diecie między innymi przez swoją bogatą ofertę witaminową ;) oraz właśnie tą niską kaloryczność. Sama wyobrażam sobie siebie w przyszłości bazującą się w swoim menu na warzywach.


Teraz sama motywuje inne osoby do walki, podkreśla jak bardzo jest teraz szczęśliwa i pewna siebie, nie robi już tego, czego oczekują od niej inni, wie sama doskonale czego pragnie i tego się trzyma. Jak sama pisze, jest tylko człowiekiem i czasem zje coś nie odpowiedniego, ale nadrabia to ćwiczeniami, a ćwiczy to co lubi, czy troszkę ćwiczeń siłowych i... spaceruje. Czy to na prawdę brutalna metoda?
Bloga dziewczyny znajdziecie pod tym adresem: undressed skeleton 
Czekam na Waszą opinię odnośnie metody dziewczyny. Buziaki!
źródło: undressedskeleton.tumblr.com

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz